Polski rynek aut używanych okiem (byłego) handlarza aut.
Kategorie: Wszystkie | autohandel | import | kupno | ogłoszenia | projekty | sprzedaż
RSS
poniedziałek, 25 lipca 2016
Jak grzyby po deszczu - serwisy ogłoszeniowe (motoryzacyjne)

Czasami - jak każdy pewnie - przeszukuje sobie oferty z samochodami i trafiam średnio kilka razy w tygodniu na nowe serwisy ogłoszeniowe. Dla wielu istnieje zapewne tylko trójca otomoto/allegro/olx i ewentualnie gratka/autotrader. Taki stan utrzymuje się od dłuższego czasu, ale tylko pozornie, bo obecnie w sieci jest mnóstwo serwisów ogłoszeniowych. 

Mnóstwo - czyli ile?

Nie problem jest w ilości tych serwisów, tylko w tym, że nie mają żadnej wartości dodanej. Owe serwisy prezentują masę ogłoszeń przeterminowanych i wątpliwego pochodzenia. Kilkakrotnie dzwoniłem na kilka ofert i za każdym razem kontakt był przestarzały. Często nie wiadomo kiedy ogłoszenie zostało dodane. Oczywiście nie dzwoniłbym, gdyby cena była właściwa tj. realna. Tymczasem za auto, którego wartość oscyluje w granicach 15'000 - 20'000 zł w ogłoszeniu było za 9500 zł. 
Wiarygodność takich ofert nie jest wystarczająca i znacząco zniechęca do dalszego przebywania na tego typu "zbiorach ogłoszeń".

Wracając do tytułowych grzybów.

Ich główną wadą jest szablonowość i słaba jakość wykonania. 

logoPrzykładem pierwszym z brzegu jest coś takiego jak "DILER.pl Gielda.Market". Domena może wydać się atrakcyjna, ale niestety nie jest to poprawny zapis słowa. Już samo logo mówi, że coś jest nie tak - jakość. Zastosowane czcionki odrzucają, bo takie logo tworzy amator. 

Przechodząc do samego serwisu, który wygląda nieco lepiej niż logo, odnosi się wrażenie, że już gdzieś to było. No tak, w stopce jest - AkoSoft. Dla niewtajemniczonych jest to firma oferująca rozwiązania serwisów ogłoszeniowych, w tym m.in. serwisów motoryzacyjnych. Parę lat temu na allegro sprzedawali taki szablonowy serwis po 300 zł. Co ciekawe dziś jest taniej, bo 299 zł brutto. I tak właśnie wielu "Januszów biznesu" postanowiło zaistnieć w sieci marząc o zasięgu otomoto. Wielu z nich zwinęło swoje "biznesy", ale jak widać firma dalej oferuje tego typu szablonowe rozwiązania i co chwila google.alerts informuje mnie o nowopowstałych projektach.

AKOMoto - nie tędy droga

Mam nadzieję, że trafiając tu na słowo kluczowe akomoto zniechęcę Cię do założenia kolejnego serwisu motoryzacyjnego, gdyż nie ma to poprostu sensu. Nie wystarczy zmienić loga i regulaminu, by sprzedawać oferty promowane za 49,00 zł. Szkoda naszego i Twojego czasu. W ten szablonowy sposób nie osiągniesz zamierzonego celu. Niestety rynek jest trudny, ale 
W każdym razie ja i wielu znajomych z branży swoich ogłoszeń nie przeniósłbym, a na pytanie dlaczego postaraj się odpowiedzieć już sam.

 akomoto1

 

22:52, motoryzacyjne
Link Komentarze (1) »
piątek, 24 czerwca 2016
Rynek serwisów ogłoszeń motoryzacyjnych #1

Po zakończeniu działania w branży autohandlu, zajęliśmy się branżą części motoryzacyjnych. Przyznaję się, że przez kilka lat nie sprzedałem żadnego auta przez Internet. Ostatnio jednak pojawiło się auto, którego należało się pozbyć, więc pierwsze co przyszło do głowy to wystawienie go na Otomoto/Allegro i poszukaniu czegoś jeszcze...


omt3Byłem przekonany, że wystawienie ogłoszenia będzie szybkie i nie wydam dużo. Przyzwyczaiłem się do dawnych cen niemiłym zaskoczeniem była cena niemal 30 zł za ogłoszenie na Otomoto. Jedynym plusem był zasięg i za to się głównie płaci, jednak czy sam zasięg sprzeda samochód? Sprawdziłem koszt oferty na Allegro gdzie można wstawić odpowiadającą, ale przy zbliżonej opłacie oferta nie trafia na olx.pl i otomoto.pl więc wróciłem ponownie na Otomoto:

  • formularz dodawania oferty - zmienił się, ale niektóre dane nie wypełniają się same (moc, wyposażenei) jak to było kiedyś. Z pozoru prostota, ale w praktyce przerost "formy formularza nad treścią". Brak wskazania możliwej ilości zdjęć wprowadza duże zamieszczanie, gdy w mojej galerii sprzedawanego auta jest ich 200.
  • oferta - czyli to co najważniejsze. Tutaj również z założenia miało być prosto. Chaos w parametrach, chaos na liście wyposażenia. Galeria jest słaba, a najbardziej rzucają się w oczy duże przyciski kontaktu... Przecież zanim ktoś się zechce skontaktować musi obejrzeć auto!
  • reklamy w ofercie - to czego być nie powinno, gdy płacimy dość dużą kwotę za ofertę. Naliczyłem ich 4 (duże bloki) nieuwzględniając reklam w przyciskach "raty", "oblicz", "leasing". Ale i tak najlepszą sekcją na dole oferty są "podobne ogłoszenia" - gdzie prezentowane są oferty konkurencyjne aut tego samego modelu.

Przyznam, że zemdliło mnie. Do tej pory nie wyrażałem się w ten sposób, ale niestety. Tyle lat i nic. A nie, jest znacznie gorzej. Przez tyle lat, zamiast się rozwijać lider motoryzacyjnych serwisów ogłoszeniowych stanął w miejscu. 

Ofertę wystawiłem, były 3 zapytania konkretnych klientów, jednak tego typu oferta nie umożliwia przekazania niezbędnych informacji, by klient był doinformowany. Owszem, możemy opisywać, zapewniać o superlatywach nt. sprzedawanego pojazdu, ale nie tędy droga - o czym wkrótce.

Alternatywa?

Jest :) ale dobrze wiemy, że to rozproszona drobnica. Jedynie Gratka dorównuje promocją, jednak z nią od lat jest coś nie tak. 

 

12:56, motoryzacyjne , ogłoszenia
Link Komentarze (1) »
niedziela, 28 października 2012
Nowa marka

Z początkowego stosunku 90% aut importowanych zostało zaledwie 20% i nie zanosi się nic, aby sytuacja uległa zmianie. W czasach dzikiego importu (od 2006 roku) można było swobodnie prowadzić działalność handlową i jeśli nie miało się problemu z procesem importu (Urząd Celny) wyniki sprzedaży były zawsze ponad wszelkie szacunki. Powodem takiej sytuacji była dobra sprzedaż, bo sprzedawało się wszystko co pochodziło z zachodnich granic naszego kraju. Obecnie w UE ciężko o auto w przystępnej cenie będące "idealne" na nasze warunki. Co oznacza idealne? To już temat na osobny post, ale w skrócie oznacza niska cena, idealny stan i przebieg poniżej 200 000 km.

W związku ze zmianami na rynku aut używanych, zlikwidowałem 1-osobową firmę. 

Ze znajomymi postanowiliśmy założyć spółkę. Każdy z nas miał różny staż w branży - począwszy od 25-letniego, 20, 16, 8 i najmniejszy 5-letni. Ciężko niektórym było przekonać się do tej formy działalności ze względu na dawne przyzwyczajenia i z wiekiem zwiększające się klapki na oczach powodujące duże ograniczenia. Zmiana struktury wymusiła sytuacja na rynku oraz kulejące finanse każdego z nas. Na razie nie będę zdradzał marki pod jaką będziemy występować, gdyż pozostanie anonimowym ułatwi mi pisanie. Kapitał, który mamy na starcie umożliwi inne podejście do handlu i większe możliwości względem dostosowania oferty względem potrzeb.

W przyszłych postach postaram się przedstawić m.in.:

  • zmiany i różnice względem "dawnej" jednoosobowej działalności,
  • nowe metody, które z założenia poprawią sprzedaż,
  • zmianę handlarza w sprzedawcę aut używanych,
  • przedstawimy cyklicznie kilka aut z naszego stanu.

Przedstawienie spółki

Pozwolę sobie nie używać imion i nazwisk. Oto nasza załoga:

25-latek - problemem okazała się zmiana mentalności człowieka, który od ponad 30 lat, a oficjalnie 25 sprzedaje auta w różnym stanie, z różnego źródła nie przywiązując wagi do samego klienta. Większość sobót spędził na giełdzie samochodowej co jednoznacznie daje do zrozumienia, skąd pochodzą przyzwyczajenia. Nie przywiązuje wagi co do posiadanej marki, opinii - obowiązuje zasada, gotówka na stół, jak nie to sprzeda komuś innemu.

20-latek - od dziecka kupował i sprzedawał auta, nieoficjalnie czasy sięgają lat 80-ych, gdy ciągał na lawetach składaki. Oficjalny autobiznes to nieco ponad 19 lat. Ma sporo ziemi na której stoją lepsze i "gorsze" auta - gorsze skupują wschodni goście. Od kilku lat prowadzi skup aut z marnym skutkiem. Uznaje zasadę mało zarobić jednostkowo, ale dużo sprzedać.

16-latek - elegancki Pan, który nie lubi sobie brudzić rąk. Prowadząc również inne działalności ma płynność finansową, która zapewniała mu zawsze przewagę. Nie odniósł jednak znaczącego sukcesu w branży. Klienta traktuje jak podmiot, który dostarcza mu gotówkę. Zaraz po sprzedaży kupuje kolejne auto bazując na swoim "doświadczeniu", które okazywało się nie zawsze pomocne. Przykład - pierwszy z brzegu - zakupy aut z silnikiem 3.0 DCi i wieczne topienie $ i czasu w ich remonty. Podsumowując działalność okazało się, że wielokrotnie dopłacał do interesu.

8-latek - dobry kontakt z klientem, jednak narobił sporo długów. Coś za coś. Dopracuje auto pod każdym względem. Przy rozmowie z klientem nigdy nie oszukuje co ma się nijak do powyższych dwóch osobników. Powodem niepowodzeń był brak płynności finansowej. Sprowadzając auta z poza UE naraził się urzędnikom i skarbowi państwa.

5-latek - niewielkie doświadczenie w sprzedaży, pracując do tej pory na etat potrafił remontować pod domem 2 auta. Handlarz i mechanik w jednym. Potrafił z zimną krwią zapewniać, że auto ma oryginalny przebieg, gdy w rzeczywistości silnik nie pochodził z tego auta.

Jak widać spółka ma w swoich zasobach personalnych wady i zalety, które powinny uzupełnić się w trakcie prowadzenia nowej działalności.

Podstawą funkcjonowania nowego podmiotu będzie import aut z przedziału 10000zł - 40000zł w wyższych wersjach wyposażenia i starszych, mniej dostępnych na naszym rynku. Niekoniecznie z krajów niemieckojęzycznych...

Jako nowość traktujemy skup aut z naszego krajowego rynku i po doprowadzeniu ich do stanu ponadprzeciętnej używalności (termin zostanie opisany wkrótce w osobnym poście) odsprzedaż z naszą gwarancją. To samo dotyczy aut przychodzących z zamiany.

 

Jako, że swoje fizyczne funkcjonowanie rozpoczynamy za 2 miesiące - 2.01.2013 - mamy czas na przetestowanie oprogramowania do zarządzania sprzedażą aut używanych. Wyboru nie było dużego. Testy poniższych aplikacji wkrótce...

czwartek, 25 października 2012
Kupuje Auto PL
Na rynku działa kilka agregatorów ofert motoryzacyjnych - CarOcean.pl, Wroom.pl. Kiedyś było o nich głośno, dzięki rzekomej innowacyjności. Dziś na polskim rynku dogorywają gdyż nie ma potrzeby wprowadzania na rynek multiwyszukiwarek, gdy zarówno dla kupujących jak i sprzedających liczy się jeden - Otomoto/Allegro. CarOcean zmienił wizerunek i sprawił przeglądanie przyjemnym, a Wroom posiłkował się dofinansowaniem UE i nie zmieniał nic.

Aktualność danych

W obu przypadkach nie jest dobrze. Gdybym faktycznie chciał monitorować dany model ominęłoby mnie sporo ofert. W tym temacie nie poprawiło się nic od samego począku istnienia serwisów. Kiedyś monitorowałem pojawiające się oferty na agregatorach i stwierdziłem, że nie ma najmniejszego sensu zawierzać wynikom żadnego z nich. Choć raz pojawił się serwis - Aktua.pl, który przedstawiał nowe oferty praktycznie w czasie rzeczywistym, jednak obecnie serwis nie istnieje - 404.

Nowy gracz?

Można zadać sobie pytanie, po co jeśli jest alternatywa w postaci teoretycznie dużych graczy. Drugie pytanie - po co, jeśli i tak wszystkie oferty są na Otomoto/motoAllegro? To fakt.
A jednak pojawiło się coś co na pierwszy rzut oka mogłoby dorównać do czołówki.

Na początek porównania - spójność danych

Za poszukiwane auto przyjęliśmy Audi A8 w wersji 6.0 W12. Egzotyczna wersja wśród dość sporej ilości A8-mek. Wpisując Audi A8 W12 teoretycznie nie powinniśmy mieć problemu z odnalezieniem na liście naszego celu.

Zacznijmy od tego, że na Allegro w tej chwili jest 29 sztuk.
Tymczasem Wroom daje 9 wyników, a CarOcean 26 co już jest wynikiem zadowalającym. Jednak zakup auta to nie kupowanie bułki i przy wyszukiwaniu ofert powinniśmy dysponować wszystkimi (tak jak zapewniają w papce marketingowej) możliwymi ofertami. Powinno być minimum 29 ofert + inne serwisy.
Nowy serwis KupujeAuto.pl ze swoimi założeniami chce przeskoczyć do wyższej ligi. Dla naszego typu Audi A8 W12 niestety nie możemy określić ilości ofert. A to dlatego, że serwis przy precyzowaniu zapytania opiera się wyłącznie na podaniu marki i modelu (+dane określające rocznik, moc, etc.). Idąc tym tropem staramy się wyłowić naszą specjalną wersję wpisując moc>400KM i ograniczając się do wersji D2 i dodatkowo starsze niż 2002 rok.
Otrzymaliśmy ok. 90 ofert krajowych. Oczywiście 90% to oferty otomoto/allegro z przestrzeni ostatniego miesiąca. Źle nie jest, ale sposób w jaki wyszukiwaliśmy auto odbiega od prostoty, którą stosuje wroom, czy carocean.

Nie jest źle?

Powyżej ewidentnie pochwaliłem KupujeAuto.pl względem konkurencji, ale czy jest aż tak dobrze?
Od strony wizualnej tragicznie nie jest, bo logo ma jakiś tam charakter, jest kolorowo co zachęca, jednak sposób budowy strony jest ewidentnie z ubiegłego wieku. Tabela z wynikami nieczytelna, a miniatury to zdjęcia w oryginalnych rozmiarach ze stron z których pochodzą zdjęcia co w efekcie daje wyświetlanie listy pojazdów w czasie przkraczającym 1 minutę.
Serwis na dzień dobry proponuje pakiety - w tym 1 płatny za 99zł - które z założenia oferują dodatkowe funkcje. Z ciekawszych należy wyróżnić powiadomienia SMS.
Jednak opłata 99zł miesięcznie nawet dla profesjonalisty za takie wykonanie i taką jakość to za dużo na początek. Ja osobiście nie widzę potrzeby korzystania z tego narzędzia w takiej formie jaką obecnie prezentuje.

Oferty zagraniczne w jednym miejscu

Serwis oferuje agregację ofert z krajów UE, co daje nam pokaźną ilość ofert. Szkoda, że powstał po wielkim boomie, kiedy krajanie na potęgę importowali z zachodu. Każdy handlarz/importer wie, że w serwisach zagranicznych ceny aut mają się nijak do rzeczywistości. Stać nas jedynie na zakup okazji, które znikają wykupowane przez pośredników na miejscu. W tym przypadku liczy się czas i nic nie powiadomi szybciej niż alert zdefiniowany bezpośrednio w serwisie źródłowym.

Serwis na pierwszy rzut oka ma potencjał - poczekam na wyjście z wersji beta, może wtedy będzie na tyle dopracowany, by zaufać serwowanym danym.
poniedziałek, 21 czerwca 2010
Działania 8.1 i nowe serwisy motoryzacyjne na rynku
  • Od czasu do czasu zaglądam na strony typu szukam-inwestora.com w celu dofinansowania ciekawego projektu.
  • Dość często trafiam na oferty dofinansowań projektów już dofinansowywanych.  Ostatnio odbił się głośnym echem nabór wniosków na dofinansowanie 8.1, które to wywołało sporo dyskusji w Internecie nt. zasadności finansowania niektórych projektów. Oto przykład takiej dyskusji w serwisie antyweb.pl.
  • Przypadkiem trafiła się oferta dofinansowania projektu z branży motoryzacyjnej. Kwota 300'000 zł, jednak póki co nie celuję w tego typu przedsięwzięcia mimo, że kwota nie jest wygórowana jak na realizację "projektu portalu ogłoszeniowego z branży motoryzacyjnej".
  • Autor oferty nie podał szczegółów, ale w dzisiejszych czasach namierzenie delikwenta otrzymującego dofinansowanie z UE nie powinno być problemem.
  • Szukam o jaki serwis chodzi...
  • Niestety kwota dofinansowania 584'000zł jaką określił w ogłoszeniu nie pozwoliła na poznanie szczegółów.
  • Szukam dalej...
  • Po chwili znalazłem:
    • rok przyznania dotacji: 2008,
    • beneficjent: OPEXIM Systemy Informatyczne Adrian Owczrek Sp. J.,
    • kwota dofinansowania: 231'129,62 zł,
    • projekt: Społecznościowo - informacyjny portal motoryzacyjny pojazdy.pl
  • Jak widać kwota dofinansowania podana w ogłoszeniu, a tym co otrzymano w rzeczywistości nieco różni się, ale pomińmy to z boku i sprawdźmy co na nas czeka po 2 latach od uruchomienia pod www.pojazdy.pl

  • Czym jest owy serwis? Wszystko w jednym, czyli:
    • katalog usług
    • moto-kalendarz
    • forum
    • galeria
    • czytelnia
    • blogi
    • ogłoszenia
  • Już po pierwszych oględzinach amator może stwierdzić, że serwis został stworzony przez amatorów.
  • Nie wiadomo czym tak naprawdę jest owa produkcja za kilkaset tysięcy złotych. Umiejętne wykorzystanie wsparcia UE daje spore możliwości, ale wykorzystywanie dość dużych pieniędzy na tego typu all-in-one jest dla mnie niezrozumiałe.
  • Dofinansowania 8.1 to innowacja - czy ktoś o zdrowych zmysłach dostrzega tutaj cokolwiek co wiązałoby się z tym terminem?
  • Nie ma sensu wgłębianie się w strukturę i zawartość serwisu, bo takowej nie ma. Sposób prezentacji chociażby w katalogu usług pozostawia wiele do życzenia. A ogłoszeń - w końcu jest to serwis ogłoszeniowy - jest dosłownie 3.

Odsyłam do oferty dofinansowania projektu - może znajdą się chętni:
http://www.szukam-inwestora.com/index.php?m=view&aid=17815

Aktualizacja (co nowego po 2 latach?):

Od wpisu minęło sporo czasu i z ciekawości zajrzałem co nowego przygotował beneficjent. W maju tego roku zmieniła się forma firmy - z wymaganej spółki - zostało P.U.H. Czyli kasa już została "przetrawiona".

Od strony merytorycznej, czyli sama strona:

  • ostatni news z połowy 2010,
  • ogłoszenia (3),
  • więcej nt. nie trzeba dodawać.
Zastanawia mnie przeznaczenie i funkcja samego serwisu. Z założenia miało być wszystko o pojazdach, a wyszedł przerost formy nad treścią. Nie od dziś wiadomo, że gdy chce się zrobić coś do wszystkiego zazwyczaj nic nie wychodzi.

W planach przeprowadzenie wywiadu z beneficjentem 8.1.

sobota, 13 marca 2010
Zmiany w otomoto - zmiany na rynku ogłoszeń motoryzacyjnych
  • Ogłoszenie za 10.98zł (brutto).
    Do tej pory była okazja publikacji ogłoszenia za jedyne 6zł netto (7.32zł brutto). Od 16-ego marca '10 kwota za jedno ogłoszenie wzrośnie o jedyne +3zł, jednak cena końcowa brutto osiągnie prawie 11zł (10.98zł brutto). Od pamiętnej złotówki netto (najniższa kwota w systemach płatniczych Premium SMS) koszt zamieszczenia oferty w serwisie otomoto zwiększył się (w zaokrągleniu) dziesięciokrotnie.
  • wydawało się, że 7,32zł to dużo, jednak przy tak dużym zasięgu serwisu aż dziwne jest że kwota ta była taka niska. W końcu od samego początku koszt wystawienia aukcji (i tak aukcja jest najczęśćiej formą ogłoszenia) w Allegro to 15zł i różnica w cenie między partnerem (firmy wywodzą się z tej samej grupy) była duża przez długi okres.
  • Bezapelacyjnienie otomoto.pl liderem w branży i długo tego faktu nic nie zmieni. Już teraz większość dealerów i komisów prezentuje swój inwentarz tylko w serwisach Otomoto/Allegro. Dla odbiorcy jest to znaczące ułatwienie w poszukiwaniu swojego auta, gdyż nie jest zmuszony do poszukiwań w kilku serwisach, ani korzystania z multiwyszukiwarek, które zresztą potrafią przedstawiać niekompletne wyniki.
  • Niestety, oprócz dużej ilości ofert i ogromnego zasięgu lider za 10.98zł nie daje nic więcej!
  • Gdzie konkurencja?
    To pytanie na osobny wpis... (wkrótce)


sobota, 30 stycznia 2010
Nieobecność i wielkie zmiany na rynku aut używanych
  • Jak każdy początkujący bloger zaliczyłem długą przerwę.
  • Wracam z zamiarem dalszego prowadzenia bloga. Początkowe wpisy poświęcone były ogólnej tematyce rynku aut używanych i zdaje się, że właśnie niesprecyzowanie tematu zakończyło "karierę" bloga - prawie rok przerwy...
  • Tym razem regularne wpisy będą poruszać jasno sprecyzowaną tematykę - autohandel w Internecie i wszystko co z nim związane.
  • Podczas nieobecności sporo pozmieniało się na rynku aut używanych. Pewnie niewielu zdaje sobie z tego sprawę, ale handel autami używanymi stał się ciężkim kawałkiem chleba, a co za tym idzie import dogorywa. Mali zajmą się drobnicą (części), a więksi, którzy zdołali przechować gotówkę na ciężkie czasy zainwestują i będą istnieć pod własną marką.
  • Przyznam, że piękne to były czasy.
  • W pierwszej połowie roku kończę z typowym autohandlem. Skala na jaką działam uwarunkowana jest głownie niesprzyjającą w obecnych czasach lokalizacją (mała przygraniczna miejscowość) co nie daje możliwości na dalszy rozwój mimo szczerych chęci. Przenikam do innej branży, oczywiście nadal trzymając się ukochanej motoryzacji.
  • O wszelkich zmianach w starej firmie i początkach nowej działalności będę na bieżąco pisał na blogu.
wtorek, 17 lutego 2009
Po auto z Euro na zachód?
  • EUR i CHF 16-02-2009Złoty bije rekord słabości wobec franka szwajcarskiego i innych głównych walut, a i giełda przoduje w spadkach, nie tylko w Europie Środkowej, ale i globalnie. W kraju poprzez cięcia budżetowe zamiast odchudzić "pacjenta" założono mu pętlę na szyję i mocno zaciągnięto stąd też można spodziewać się dalszego spadku wartości naszej waluty.
  • Premier ogłosił sukces, bo dostosował trochę wydatki do dochodów, a zapomniał m.in. o złotówce. Wszyscy mówią o kryzysie, ale nikt nie chce przyznać, że sytuacja jest tragiczna, czy też pogarsza się.
  • Gdy import aut z Europy kwitł w ilościach 100'000 aut miesięcznie nikt nie myślał o gorszych czasach. Gdy nastąpił kryzys i obniżenie wartości złotego import może nie utrzymuje się na wysokim poziomie, ale nadal branża prężnie działała - do czasu...
  • Dzisiaj zaschło mi w gardle. 4.76 zł za 1 EUR, a 3.22 zł za 1 CHF  - to wartość najwyższa w historii.
  • Zorientowałem się w nastrojach panujących wśród konkurencji i faktycznie nie tylko mi zachciało się pić. Jeszcze kilka dni temu dla typowego importera (Niemcy, Szwajcaria, Austria, Włochy, Francja) nie miała znaczenia wartość złotego względem innych walut. Koszty zakupu, opłat i wahnięć waluty mógł skorygować w cenie sprzedaży auta.
  • Obecnie auta są wyprzedawane po zawyżonych nieco cenach, ale gdy złotówka spadnie jeszcze o 10% będzie wysprzedaż największa w historii.
  • Ja osobiście rozmrażam autka i stoję w kolejce przed kantorem, bo złotego diabli wezmą.
  • Problem w tym, że na chwilę obecną sprzedaż aut powyżej 20'000 zł stoi.
  • Ceny aut w Europie nie zmieniły się znacznie lecz koszty zakupu auta przez polskiego importera (firma/prywatny) jest niebotycznie wysoki (czyt. zupełnie nieopłacalny).
  • Po auto na zachód? Może lepiej na wschód.
  • Minister Rostowski mówi o wprowadzeniu Euro, a nam bliżej do bankructwa. Mam nadzieję, że nie czeka nas podobny scenariusz jak na Ukrainie, czy Islandii.

00:57, motoryzacyjne , import
Link Komentarze (3) »
czwartek, 05 lutego 2009
Dlaczego otomoto jest "najlepszym" miejscem?
  • Serwis otomoto.pl nie jest może najlepszy (pod względem funkcjonalności), ale przy posiadanym największym zasięgu jest to miejsce w którym powinno znaleźć się Twoje ogłoszenie sprzedaży samochodu (największa efektywność).
  • niewątpliwą zaletą serwisu jest zintegrowanie go z największą platformą aukcyjną w kraju Allegro.pl przez co zasięg nie ma sobie równych.
  • Prostota idzie w parze z funkcjonalnością czego nie można powiedzieć o innych polskich serwisach ogłoszeniowych zrobionych na wzór opisywanego serwisu, czy mobile.de,
  • Obecnie podstawowe ogłoszenie to koszt ponad 7zł gdzie na początku funkcjonowania serwisu kwota ta równała się 1zł+VAT,
  • Ograniczyć się do standardowego ogłoszenia polecam wyłącznie przy ofertach aut/modeli, których jest stosunkowo mało (opublikowanych do 100 w ostatnich dwóch tygodniach).
  • Otomoto - lista ogłoszeńNajwiększe zainteresowanie bez względu na odstęp czasu od publikacji generuje ogłoszenie wyróżnione - umieszczone na początku listy. W sumie jest to koszt ok. 35zł brutto, ale po inwestycji możemy spać spokojnie, że będziemy mieć choćby 1 telefon.
  • Pozostałe formy reklamy to wyłącznie wyciąganie pieniędzy od zdesperowanych sprzedawców, gdyż nijak się mają do rzeczywistego zainteresowania, które skutkuje sprzedażą auta.
  • Forma prezentacji ogłoszenia nie należy do najczytelniejszych dlatego warto przygotować osobną podstronę dla naszej oferty lub umieścić przekierowanie do innego serwisu, który daje znacznie większe możliwości prezentacji. Alternatywą jest przygotowanie odpowiedniego szablonu i wystawienie aukcji na allegro - w końcu oferty wystawione na serwisie aukcyjnym znajdą się również na serwisie ogłoszeniowym,
  • Przy sprzedaży aut do 10000 zł warto umieścić ogłoszenie w regionalnej prasie lub serwisie internetowym. Nie każdy dziś po wymarzone auto jest w stanie przejechać pół Polski.

02:11, motoryzacyjne , sprzedaż
Link Komentarze (2) »
wtorek, 27 stycznia 2009
Sprzedaż aut używanych w 2009 roku
  • Z początkiem roku 2009 sprzedaż aut używanych "zbladła", choć nie jest jeszcze tak tragicznie jak być może. Obecnie jeszcze prowadzę swoją działalność i nie mam zamiaru jej zmieniać. Choć sam import przestał być opłacalny to ludzie i tak wolą kupować mniej zużyte auta z zachodniej Europy niż drenować oferty aut używanych w kraju.
  • Jak widać na poniższych przykładach koszty zakupu auta za granicą mijają się z celem, kwota zakupu równa się z ceną na rynku. Jeep Grand CherokeePrzykłady można odnieść również do zakupu auta w Niemczech, Belgii czy Francji:
    • Przykład 1 - auto sprowadzone ze Szwajcarii kilka miesięcy temu przy wartości 1CHF=2,1zł:
      1. wartość auta na tamtejszym rynku - 10000CHF (21000zł),
      2. wartość auta na rynku w kraju - 36000zł
      3. biorąc pod uwagę wszystkie koszty (m.in. opłaty celne, zarejestrowanie w kraju) - wartość inwestycji wynosiła ~28000zł,
      4. co po sprzedaży dawało średni zysk do 7000zł,
    • Przykład 2 - to samo auto sprowadzone obecnie:
      1. wartość zakupu w Szwajcarii taka sama - 10000 CHF (28000zł),
      2. wartość auta w kraju spadła do max. 34000zł,
      3. po opłatach wychodzi minimalnie więcej ~36000zł, zysk -2000zł.
  • Większość osób za zaistniałą sytuację w branży obwinia kryzys finansowy/światowy, jednak dla mnie za nieco zmniejszoną sprzedaż odpowiada wiele mniejszych czynników niż same finanse.
  • W 2008 wiele się działo, ale to co głównie przyhamowało sprzedaż było spowodowane przede wszystkim:
    • obniżeniem wartości rynkowej aut - zwiększony niż w latach poprzednich napływ aut z zagranicy (~1mln). Zmiany zasad dot. naliczania akcyzy nie zmieniły sytuacji,
    • spadkiem wartości złotówki względem innych walut przez co koszty zakupu są wyższe, a wartość auta w kraju zmniejszyła się (zbyt niska marża - duże ryzyko, bo w końcu nie każde sprowadzone auto jest w idealnym stanie),
  • Pomimo małego popytu samochody w naszym kraju nie będą już tańsze niż teraz. Będzie to okres w którym autohandel będzie wyzbywał się  swojego asortymentu jednak jeszcze nie za wszelką cenę, bo popyt całkowicie nie wyhamował (tyczy się to tylko aut w zadawalającym stanie).
  • Osoby zajmujące się autohandlem zawodowo nie zrezygnują od razu z wyjazdów po auta mimo, że zyski będą niskie. Do tej pory był to bardzo łatwy pieniądz, więc w obecnej sytuacji można spodziewać się dalszego importu aut. Należy mieć na uwadze, że importowane auta będą o obniżonej kwocie zakupu (wypadkowe, gorszy stan techniczny). Sytuacja na lepszą nie zmieni się prędko póki złotówka będzie na takim dnie.
  • Nasz rynek wchłonął bardzo wiele. Osoby chcące pozbyć się zakupionych niedawno aut używanych nie mogą się ich pozbyć, ale import z zachodu wciąż trwa.

02:06, motoryzacyjne , import
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 26 stycznia 2009
Ocean aut - praktyczne spojrzenie na serwis
  • Dawniej brakowało mi narzędzi, które prezentowałyby oferty sprzedaży aut używanych z kilku serwisów ogłoszeniowych w jednym miejscu.
  • Obecnie istnieje kilka tego typu rozwiązań (wroom.pl, gazik.pl, moto.money.pl), ale jak do tej pory żadne z nich nie spełniło moich skromnych oczekiwań.
  • CarOcean.plWydawać by się mogło, że tego typu narzędzie jest nieprzydatne, gdy na rynku dominuje jeden serwis otomoto.pl i każdą ofertę można tam znaleźć. Jednak nowa wyszukiwarka CarOcean.pl oferuje nam znacznie więcej niż wszystkie inne serwisy łącznie.
  • Uwzględniając wyłącznie praktyczne aspekty serwisu:
    • niewątpliwą zaletą jest prostota interfejsu. Ogłoszenia możemy przeglądać poprzez zapytanie jak i przeglądać oferty wyłącznie klikając w linki.
    • oferty tylko z 3, a raczej 2 serwisów - otomoto i moto.allegro.pl uznaję za jeden twór.
    • filtrowanie danych pozwala nam zawężać kryteria wyszukiwania przez co oszczędzamy czas i nerwy ;). 
    • katalog samochodów - ogranicza się tylko prezentacji podstawowych danych technicznych takich jak wymiary, dane silnika etc. Szukanie konkretnego modelu gdy nie zna się wersji/generacji sprawia, że katalog jest bezużyteczny.
  • Minusy - jest ich znacznie więcej niż przypuszczałem.
    • teoretycznie nie powinna nam umknąć żadna oferta, jednak w praktyce nie jest różowo. Pytając serwis o daną markę i tym nie dostaniemy wszystkich wyników jakie istnieją w przeszukiwanych serwisach,
    • przeglądając oferty Audi S8 otrzymamy 46 ofert, a na otomoto jest ponad 70; wyszukując Renault Espace z rocznika 1999-2001 mamy 26 ofert gdy na samym otomoto.pl jest 146 szt. z tego samego okresu,
    • użycie filtrowania wyników również nie zwraca właściwych wyników. Dla Jeep Grand Cherokee wybierając kolor czarny mamy 20 wyników gdy na otomoto.pl jest blisko 400 tego typu aut - spora różnica,
    • brak określenia lokalizacji - w końcu przeglądamy oferty wg. regionu lub konkretnej miejscowości.
    • braki w prezentacji ofert motocykli jak i wiele innych mniejszych błędów pozostawię bez komentarza.
  • Nie istotne jest ile carocean.pl ma minusów, najważniejszy jest jeden - pierwszy. Serwis w założeniach miał każdemu "Kowalskiemu" usprawnić przeglądanie ofert. Może większości to wystarczy, ale mi jako osobie zajmującej się zawodowo handlem używanymi samochodami mógłby zaszkodzić w prowadzeniu działalności. Brzmi przesadnie, ale w rzeczywistości każda oferta jest istotna i żadnej nie można pominąć! Liczy się jakość, a nie ilość.
  • Pod względem jakości wyników (przeglądanie, wyszukiwanie i filtrowanie) nie jest najlepiej. Twórcy carocean.pl niewątpliwie wykonali sporo dobrej roboty, ale na właściwe efekty pozostaje nam jeszcze poczekać. Mam nadzieję, że konkurencja na rynku multi-wyszukiwarek poskutkuje coraz lepszymi wynikami i w końcu doczekamy się właściwego narzędzia.
  • Na chwilę obecną wyszukiwarka nie spełnia moich oczekiwań przez co staje się bezużyteczna.

Wartości z poprzedniego tygodnia. Obecnie carocean.pl przeszukuje blisko 160000 ogłoszeń z serwisów otomoto.pl, moto.allegro.pl oraz autotrader.pl.
  • Zapraszam do testowania i podzielenia się uwagami w komentarzach poniżej.

22:28, motoryzacyjne , ogłoszenia
Link Komentarze (1) »